Osobisty blog Adama Wieczorka - jednego z twórców RPG Bakemono.
Blog > Komentarze do wpisu
Warszawa to Mars, a Kraków Snickers

Ostatnio rzuca mną po całym kraju, jednak głównie do Warszawy. To przerażające miasto jest dodatkowo porażające przez brak jakichkolwiek obwodnic. Trasa samochodem z Krakowa do Warszawy (bez łamania przepisów drogowych) zajmuje średnio 6 godzin, z czego 1,5 spędza się w korkach. Pełznąc w tych ostatnich dokonałem ciekawego spostrzeżenia. Otóż Warszawski korek różni się od korka Krakowskiego.

Ten pierwszy przypomina batonik Mars. Mimo całej beznadziei położenia, masa samochodowa płynie niczym karmel w zgodnym unisono jazgotu silników. Pomału, ale pewnie toczy się do przodu, aby dotrzeć do celu. Taka lepka, płynna masa pełznąca do celu starając się nie mieszać za bardzo z innymi warstwami.

W Krakowie jest inaczej. Dochodzą orzeszki, które wpadają wszędzie i powiększają chaos, zwłaszcza, że maszyna produkująca była wadliwa i czasem w niektórych miejscach jest ich nadmiar. Każdy orzeszek stanowi groźne indywiduum, kombinujące na lewo i prawo, jak dostać się do celu przed innymi. Wyraża indywidualny sprzeciw. On musi być z przodu, musi być pierwszy. Przejazd chodnikiem, rozjechanie dzieci wychodzących z przedszkola, szaleńcze skoki po osiedlowych garbach ograniczających prędkość i wpychanie się z lewa i z prawa.

Jednak mimo wad orzeszków wolę Snickersa niż Marsa. Co nie zmienia faktu, że w poniedziałek jechałem do pracy 1,5 godziny...

P. S. Dzięki za info o zlinkowaniu.

Czy o grach można pisać na poważnie?

Przekonajcie się 22 listopada. Kupcie magazyn ENGARDE www.engarde.pl

czwartek, 09 października 2008, bakemono

Polecane wpisy

  • Hałas

    Dyskutowałem z Tomkiem na temat słuchania muzyki w środkach transportu miejskiego. Moim odwiecznym problemem jest chęć odizolowania się od hałasu przy jednoczes

  • Kroniki komunikacyjne - Akt 1

    Komunikacja miejska jest źródłem wielu ciekawostek. Tych ostatnich dostarczają głównie pasażerowie, którzy często zapominają, że zapchany tramwaj lub autobus je

  • Zima jest cudowna

    Zaraz się pewnie na mnie zwali fala krytyki - bo jak zima może być cudowna. Zimno, mokro, zasypane ulice i samochody, zło, szatani i ogólnie degrengolada. A zim

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/10/09 14:06:56
Jednak mimo wad orzeszków wolę Snickersa niż Marsa.

Tjaaaa.... bo przeciez to takie oczywiste jest... ze Warszawa jest be, a inne miasta w Polsce sa cacy :P
-
Gość: Bakemono, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/09 14:14:26
No pewnie. Nasze orzeszki są lepsiejsze niż wasz karmel. A na poważnie, znam kilka miast bardziej przerąbanych niż Warszawa - Łódź, Częstochowa... ich też się mogę poczepiać, a co mi szkodzi.
-
2008/10/09 17:32:48
Nie o czepianie innych sie rozchodzi... moze po prostu warto tak bardziej pozytywnie... a nie tylko orzeszki i orzeszki :P ;)))
-
Gość: molle, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/10/09 18:34:12
świetne porównanie, i jakie trafne
jeżeli chodzi o lubienie to wole Marsa, ale poruszać się też muszę w Snikersie (dzięki Bogu oddali Grzegórzeckie!!:o)
-
Gość: ibirex, *.brzesko76.tnp.pl
2008/10/09 19:43:22
Kraków to Sprite, warszawa to pragnienie
-
anuszka_ha3.agh.edu.pl
2008/10/10 08:43:01
Och, święta prawda z tymi orzeszkami. Ale ja wróciłam po roku pobytu w Niemczech i zdaje mi się, że takie orzeszki to w całej Polsce. Na drogach sami cwaniacy i kombinatorzy - pogłębiają chaos, czyli jeszcze bardziej zmniejszają prędkość ruchu całości. Nie żeby w Niemczech nie było korków. Zdarzają się, zwłaszcza na autostradach. Ale ludzie się tak dziko nie zachowują.
-
2008/11/07 22:09:14
nie wiem jak się jeździ w krakowskim korku, ale mam wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie do tego co piszesz. abstrahując od Twoich batonikowych porównań, to jednak uważam, że w warszawie jest więcej kombinatorów, więcej takich śmiesznych facecików, którzy to jeżdżą po chodniku, po trawniku, po ludziach, byle być pół metra szybciej od innych. Wynika to właśnie z tego, że warszawa nie ma obwodnicy, więc cały ruch idzie przez środek miasta.
Pozdr