Osobisty blog Adama Wieczorka - jednego z twórców RPG Bakemono.
poniedziałek, 31 stycznia 2005
Ping i Pong

Japończycy są nienormalni. Jako urudzony rasista nigdy nie darzyłem ich szczególną sympatią, a im więcej się o nich dowiaduję tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jest to najbardziej "chory" naród na ziemi. Co tylko dodaje smaczku temu, że akcja naszej gry dzieje się w Japonii.

Niestety wbrew zapowiedziom nie przygotowaliśmy jeszcze kompletu materiałów dla naszych kochanych testerów. Musicie uzbroić się w jeszcze odrobinę cierpliwości, bowiem w tej chwili priorytetem są przygotowania materiałów dla magazynu GOZOKU i praca nad nowymi grafikami, którem mamy nadzieję zaprezentować na tegorocznym Krakonie. Jeżeli Siły nas nie opętają do końca kolejną porcję beta testów uda się rozpocząć w okolicach Krakonu.

Tyle na dziś. Wracam do pisania.

21:14, bakemono
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 stycznia 2005
Święte miasto, nieświęty ja

Ten weekend spędzam radośnie w Częstochowie, jednak nie na modłach. Zdaję sobie sprawę, że z rodziną to najlepiej na zdjęciach, ale czasem też fajnie ja odwiedzić. Zwłaszcza, dla tych domowych obiadków.

We wtorek spędzę cały dzień na pracach nad grą. Poprawianie mechaniki trzeba wreszcie doprowadzić do końca. Będę też "osuszał" historię świata starając się jej nadać jak najbardziej "podręcznikowy" wymiar. Do tego przyjdzie mi napisać kilkanaście notek prasowych z całego świata. Będzie niezła zabawa. W piątek swoje materiały przyniesie Jarek i będziemy nad tym wszystkim debatować.

Wybierzemy z tego rzeczy, które prześlemy testerom i czeka mnie niewdzięczne zadanie nadawania temu jakiejś znośnej formy. Już się boję. Część materiałów przygotujemy tylko i wyłącznie dla magazynu GOZOKU. Mam nadzieję, że spodoba wam się to co planujemy, a obiecuję będzie nieźle.

W przyszłym tygodniu zacznę wreszcie spisywać walające się na tysiącu i jednej kartce pomysły dotyczące prowadzenia Bakemono. Przyznam, że ta część gry będzie najtrudniejszą. Następnie, a możliwe, że w trakcie będę pracował nad kilkoma małymi przygodami do umieszczenia na stronie lub w GOZOKU. Najwyższy czas, zacząć coś robić. Łukasz nadawał, że radośnie tworzy rzeczy do gry. Największy problem polega na tym, że on to wszystko pisze bez polskich znaków i trzeba będzie wszystko przerabiać na zrozumiały język. Jak to dobrze, że podręcznik przejdzie dwie korekty językowe.

Za tydzień zdam raport z postępu prac.

20:57, bakemono
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 stycznia 2005
Dżizas Krajst

Alem zmęczon okrutnie. Styczeń daje mi kosmicznie do wiwatu. Czytam, recenzuję, wrzucam na serwer. Obsługa trzech działów na Nowej Gildii może doprowadzić do wyczerpania nerwowego. Przestawiłem się już na tryb nocny, co oznacza, że siedzę czasami nawet do 5 nad ranem chcąc nadrobić zalełości. Żeby jeszcze poza wieczną chwałą jakaś kasa z tego była.

Prace nad Bakemono trwają. Znaczy pełzną chwilowo, bo już mi doby nie starcza na wszystko. Jarek siadł nad współpczesną bronią. Próbowaliśmy dojść do tego, czego mogą chcieć nasi odbiorcy. Jak broń będzie futurologiczna to się przyczepią, że za bardzo SF. Jak nie będzie to się przyczepią, że nie ma. Jak się pomylimy w kalibrach to zaraz jakiś domorosły spec od granatów ręcznych napisze, że źle. Jak wstawimy za dużo planej to powiedzą, że oni wolą ręczną. Jak wstawimy ręczną to powiedzą, że wolą palną. Ogólnie rzecz biorąc na pewno się przypierdolą... tego będą czepiać znaczy.

Jarek dostał też zadanie opracowania cennika. Włos mu się zjeżył na głowie i pobladł dziwnie na twarzy, ale podjął się zadania. Czy podoła? Nie mam pojęcia.

Ja dziś oglądałem amerykańską wersję Ju-On czyli The Grudge. Dużo lepiej mi weszła niż skośnooki bełkot. Jeżeli chcecie wiedzieć jakie klimaty znajdziecie w Bakemono koniecznie obejrzyjcie ten film. Mnóstwo pycha, jak mawia Orbiś, który już za 2,5 miesiąca wraca zza wielkiej wody i będzie szprechał po ingliszu.

Dziś tyle objawień i rewelacji. Pora się zdrzemnąć, a raczej przeczytać kolejną książkę i napisać recenzję Strzały Kusziela. To takie fajne fantasty z sexem SM w tle.

00:23, bakemono
Link Komentarze (1) »
niedziela, 09 stycznia 2005
Coś drgnęło

Zaprawdę powiadam wam coś drgnęło. Po dośc długiej i nieprzyjemnej przerwie powracamy do intensywnych prac nad Bakemono. Łukasz pisze opowiadanie, Jarek dopieszcza opisy substancji psychoaktywnych, dopracowujemy szczegóły dotyczące możliwej obrony przed Siłami, a ja w pocie czoła poprawiam mechanikę.

Dziś na naszej stronie zamieściliśmy kolejny fan-art. Jest to postać Yakuzy, który jest gnębiony przez Siły. Całkiem przyjemna sprawa ;) Autorem postaci jest Artur Mathes.

Wiem też, że pod koniec stycznia ruszy druga tura betatestów. Mamy zamiar rozesłać do ludzi poprawioną i uzupełnioną historię świata, więcej informacji o Siłach i Darach, kilka uwag o prowadzeniu gry, poprawioną mechanikę oraz opis nowych narkotyków i technologii, które pojawiają się w świecie gry.

Jeżeli się wyrobimy to dodamy też masę praktycznych informacji o "naszej" Japonii. Mam nadzieję, że uzupełni to braki o jakich pisali betatesterzy. Terminy się zbliżają i naprawdę pora zakasać rękawy.

Dziś wyślemy kolejne zlecenia dla naszej graficzki. Szczególny nacisk będziemy kłaść na ramki, które pojawią się dookoła tekstu gry. Jeżeli nasz zamysł okaże się wykonalny (a to co zaprezentowała Justyna udowadnia, że jest to możliwe) będzie to bardzo intygujący element wyglądu podręcznika.

Dziś jak widać głównie o Bakemono. U mnie każdy dzień zaczyna wyglądać tak samo. Przegląd stron, prasy, a potem czytanie i klepanie recenzji, aktualizowanie Gildii, prace nad Bakemono. Oczy nawalają mnie jak wściekłe i są czerwone jak u wściegłego szczura. Ciekawe kiedy mi wypłyną.

13:53, bakemono
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 stycznia 2005
Wielki kombak

No może nie do końca taki wielki jak bym chciał. Zmuszenie się do pisania czegokolwiek ostatnimi czasy idzie mi coraz trudniej. Prawdopodobnie wynika to z rodzinnej atmosfery minionych świąt, chorego żółądka i kota na mózgu.

Prace nad Bakemono wbrew wszelkim znakom nie ustały. Jarek naklepał nowe narkotyki, które w czoła pocie próbowałem poprawić i chyba nawet mi się udało. Swoją drogą wymyślił je tak ciekawe, że jednego z nich to sam bym chyba spożył.

Dogadaliśmy się z magazynem GOZOKU, co oznacza, że nasze wypociny na temat gry będą się ukazywać w tymże piśmie. Biorąc pod uwagę duże możliwości wydawnicze GOZOKU ten patronat jest jednym, być może jedynym, dobrym pomysłem na jaki wpadłem ostatnimi czasy.

W ramach postanowień noworocznych zdecydowałem się popracować nad systematycznością mojej pracy. Oznacza to, że będe próbował pisać coś na tym blogu przynajmniej raz na tydzień.

Dziś obejrzałem film The Forgotten. Niestety całkiem fajny pomysł spaprano dokumentnie przez beznadziejną końcówkę. Poza tym przez cały film miałem wrażenie, że to wszystko już gdzieś widziałem tyle, że tam biegał taki świątobliwy agent federalny o lisim wyglądzie. Szkoda, bo film mógł być całkiem niezły.

Tyle na dziś. Postaram się pisać więcej.

18:44, bakemono
Link Dodaj komentarz »