Osobisty blog Adama Wieczorka - jednego z twórców RPG Bakemono.
niedziela, 07 listopada 2004
Dawno nie pisałem

Dość dawno nic nie pisałem, a wynika to tylko i wyłącznie z mojego lenistwa. No może nie tyle lenistwa co fascynacji nowymi zakupami. Stary chłop ze mnie, a głupi jak małe dziecko. Nie dość, że wciągnąłem się na amen w Cthulhu CCG to jeszcze kupiłem sobie DRAKONa i bawię się w układanie planszy.

Dziś miałem dzień świra do kwadratu. Najpierw o poranku obudzony czymś co mi się przyśniło poderwałem się gwałtownie co spowodowało chwilową utratę przytomności. Nie długą, ale wystarczającą, żebym powrócił do poziomu i rąbnął głową w szafkę. Jak na razie nie mam objawów wstrząsu mózgu, ale śliwę mam konkretną i strasznie mnie łupało przez pół dnia.

W ramach akcji odstresowywania się po cudnym początku dnia pojechałem sobie do kina. Był to kolejny test, czy wszystko jest w porządku. Gdyby nie było pewnie bym się rozbił samochodem na pierwszym lepszym zakręcie. Nie rozbiłem się.

Obejrzałem Aliens vs. Predator. Film głupi jak nie wiem co, ale za to wyefekcony i nie wymagający myślenia. Fajna zabawa. I tak lepszy od czwartej części Aliena, choć z logiką w obu jest podobnie - znaczy brak.

Przed filmem po raz kolejny przekonałem się, że amerykanie nie potrafią wymyślić nic oryginalnego sami i muszą przerabiać filmy europejskie. Na ekrany wejdzie niedługo TAXI, tym razem amerykańskie. Zapowiada się na kompletną stratę czasu. Wydaje mi się, że francuzi wyeksploatowali temat do cna w trzech częściach filmu. Rozumiem co prawda podejście twórców amerykańskich. Przeciętny hamburger nie umie czytać i napisy w kinie tylko go odstraszają. Acha, w ramach poprawności politycznej kierowcą taksówki jest murzynka. Ręce opadają.

Ciąg dalszy mojego wariactwa spowodowanego uderzeniem w głowę objawił się chęcią wizyty w MediaMarkt. Kompletnie nie miałem powodu tam jechać, ale coś mnie kusiło, żeby porozglądać się w grach i sprzęcie. W swym postuderzeniowym otumanieniu zapomniałem, że jest niedziela, a więc cały Kraków będzie w marketach. Cudem znalazłem miejsce do parkowania i wepchnąłem się do sklepu. Normalnie dramat. Po co mi to było to do teraz nie wiem.

22:34, bakemono
Link Komentarze (1) »