Osobisty blog Adama Wieczorka - jednego z twórców RPG Bakemono.
poniedziałek, 27 listopada 2006
Dziwne okienko na blogu

Pewnikiem stali bywalcy mojego bloga zauważyli, że pojawiło się na nim takie śmieszne okienko z uśmiechniętym ryjem. Dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że jest to mój profil z zabawki zwanej XBOX 360. Wyświetla strefę, do której się przypisałem, moją reputację w środowisku graczy oraz ilość punktów, które zdobyłem podczas przechodzenia poszczególnych gier. W chwili obecnej jest ich trochę ponad 3800 ale pracuję nad zwiększeniem tego wyniku. Zresztą w miarę jak będziecie tu w przyszłości zaglądać z pewnością zauważycie, że ta liczba stale rośnie.

Trzeba przyznać, że ten kto wymyślił te punkty był geniuszem. Zwykle nie chce mi się przechodzić gier po raz n-ty na wyższych poziomach trudności, ale tutaj właśnie punkty mobilizują do tego. W rezultacie poza grą samą w sobie mamy jeszcze jakiś dodatkowy cel. To naprawdę świetne rozwiązanie, które powoduje, że człowiek chce nabijać coraz więcej punktów. Patrząc na wyniki ludzi w sieci mogę porównać jak daleko mi do czołówki, czy ktoś poświęcił danej grze tyle czasu co ja, czy tylko przeszedł główny wątek. Świetna sprawa i tyle.

11:29, bakemono , RPG
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 listopada 2006
Kocia Jenga

Wiedziałem, że moje koty są niespotykanie zdolne, ale tym razem przeszły same siebie. Około 6 rano duża kota postanowiła zaszczycić mnie mruczącą wizytą, po której ruszyła na poranne brojenie. Nie wiem jak to jest, że koty doskonale wiedzą, kiedy człowiek musi wstać do pracy i wtedy najbardziej rozrabiają. Duża ruszyła w teren i napotkała oczywiście na małą. Po początkowej wzajemnej obserwacji przystąpiły do ataku i standardowej gonitwy na trasie przedpokój, pokój, kanapa, szafa1, szafa2, szafa3 i na zad. Tym razem pogoń zakończyła się na etapie szafa2, bowiem tam składowane są praktywcznie wszystkie moje gry planszowe.

Koty najwyraźniej stwierdziły, że ganianie za sobą jest nudne i należy coś z tym zrobić. Postanowiły zainteresować się kolorowymi pudełkami na szafie. Najbliżej krawędzi stało sobie takie nieduże pudełko z napisem Jenga. Dzięki znajomości języków obcych koty szybko wyczytały, że chodzi o przewracanie, więc natychmiast przystapiły do dzieła. Pudełko pofrunęło lotem koszący w stronę kanapy, gdzie gruchnęło niczym pocisk w moją torbę. Po gruchnięciu nastapiła seria mniejszych gruchnięć, gdy wszystkie drewniane elementy wysypały się z pudełka z rumorem tocząc po kanapie i dywanie. Koty zamarły w kompletnej ciszy. "I co już się skończyło?" wydawały się mówić ich miny. Nuda. Wróciły do gonitwy na znanej trasie...

09:27, bakemono , Koty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 listopada 2006
Doctor Who

To chyba jedna z najpopularniejszych serii SF na świecie, a ja zapoznałem się z nią dopiero niedawno za sprawą BBC, która postanowiła nakręcić nowe serie. Z tego co wyszperałem w internecie to już 10 i 11 aktor wcielający się w doktora, a raczej Doktora. Serial jest nacechowany typowo brytyjskim humorem, jednak nie brakuje w nim też elementów dramatycznych. W zasadzie ma wszystko co powinna mieć seria SF. Ciekawych bohaterów, fajne przygody i straszne, straszne potwory. Wyszperałem też, że poprzedni Doctor Who był najdłużej emitowanym serialem SF. Doczekał się ponad 700 odcinków w 26 seriach!

Skoro o potworach mowa to oczywiście najfajniejsze są te nazwane Dalek. Takie odkurzacze na kółkach, które jeżdżą i wołają metalicznym głosem "exterminate, exterminate, exterminate". A jak jeszcze się pojawili Cybermen to już ogólnie zrobiło się zabawnie. To naprawdę świetna seria, która przypadnie do gustu miłośnikom brytyjskiego humoru. Widać wyraźnie różnicę w podejściu do SF Brytoli i Amerykanów. Ci pierwsi to fajne historie, a drudzy rozmach i pokazanie walki o demokrację w dowolnej formie. A Doctor Who jest tak mało dosłowny i momentami tak głupi, że aż przyjemnie się go ogląda. Warto.

A ta budka policyjna...

środa, 15 listopada 2006
Koci sen

Widomo wszem i wobec, że koty potrafią spać wszędzie i w każdych okolicznościach. Śpią jednak bardzo czujnie i na najmniejszy dźwięk przynależny do zestawu alarmowych są w stanie teleportować się do sąsiedniego pomieszczenia. Takim sygnałem może być np. otwieranie lodówki, sypanie jedzenia do miseczek, zmiana ściółki w kuwecie, otwieranie balkonu itp. Natomiast snu kotom nie zakłóca odkurzacz (o ile nie jeździ po nich), suszarka do włosów, maszyna do szycia, głośniki itp. Równie dobrze mogłyby nie istnieć. Po prostu koty mają słuch wybiórczy i wiedzą czego nasłuchiwać. A spać potrafią bestie w przeróżnych pozycjach. Oto kilka z nich.

23:08, bakemono , Koty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 listopada 2006
Nowe przysłowie Polak sobie kupi...

... że zarówno gracze, jak i mistrz są głupi. Tak można podsumować dzisiejszą sesję w Cthulhu. To co się dziś działo przechodziło ludzkie pojęcie. Stan głupawki zarówno mój jak i graczy osiągnął apogeum, podczas którego Dorota zrozpaczonym tonem powiedziała, że nie chce grać z Komixem i Yubim. A ten ostatni podpadł tak, że dzisiejszą noc będzie spędzał na balkonie w śpiworze do -1 stopnia. Trzymamy za niego kciuki.

Poza tym przemknęli jak błyskawica przez dwa scenariusze i nawet im się udało zranić Mały Pomiot Cthulhu. Jednak efekty są dość zatrważające, bo postać Yubiego straciła sporą dawkę punktów poczytalności i w efekcie ma teraz strach przed latarniami morskimi i morzem jako takim. Gorzej, bo mu się to przeniosło na życie i reaguje alergicznie nawet na zdjęcia latarni morskich przesyłane z internetu.

Dzisiejsze teksty:

Komix: Mając złe doświadczenia z sufitem, wchodzę z lufą na przedzie

Komix: W odwecie mozemy nasikac im do morza - co spowodowało wysik zbrojeń

Tomek: Skały nie będą mnie gonić

Komix: Skały są mało ruchliwe z natury

Dorota: Panie kapitanie, porozmawiajmy o krakenach

Dorota: jedni mają nad drzwiami poroża, inni płetwy

A na zakończenie dwie foty. Mistrz gry uydający postać Yubiego i Yubi udający sam siebie.

00:03, bakemono , RPG
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2