Osobisty blog Adama Wieczorka - jednego z twórców RPG Bakemono.
czwartek, 26 kwietnia 2007
To tu, to tam

Na początku należy się kilka słów wyjasnienia, wszystkim, którzy z niecierpliwością wyglądają Bakemono. Gra jest gotowa, a dokładniej gotowe są wszystkie teksty, ale w tej chwili zatrzymuje nas ślimacza praca graficzki. Czekamy jeszcze na ilustracje. W chwili, gdy tylko do nas trafią kończymy skład i wypuszczamy produkt na rynek. Będzie się działo.

A ten weekend zapowiada się szczególnie gorąco. Od piątku do poniedziałku pracuję z Komixem na Constarze prezentując Xboxa 360. Zdobyliśmy kilka nowych gier, w tym Guitar Hero II z kontrolerem w kształcie gitary, więc zabawy na pewno będzie co nie miara. W sumie będzie ponad 20 różnych gier, i przynajmniej 3 turnieje z nagrodami. Serdecznie zapraszam.

10:27, bakemono , U mnie
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 kwietnia 2007
Wątroba, szpital i inne dobra

Veni, vidi i tak dalej. Polazłem w zeszłym tygodniu do szpitala. Wybierałem się niczym skazaniec na ciężką katorgę, ale okazało się, że tak źle nie było. Po złej i niedobrej ordynatorce nie pozostało już sladu, oddział wyremontowany i czyściutki, wszystko szybko, sprawnie i fachowo. W sumie wylazłem ze szpitala już w środę, choć do końca tygodnia starałem się nie przemęczać i raczej polegiwałem w fotelu. W końcu wątroba dostała igłą i należy się jej odpoczynek. Wyniki w środę albo czwartek i wtedy się dowiem czy i jak się leczę. Ogólnie jestem dobrej myśli.

Tymczasem tuż przed pójściem do szpitala odwiedziliśmy w sobotę Łukasza, który akurat odebrał swoją pierwszą pełną i prawdziwą powieść z drukarni. Nosi tytuł "Tracę ciepło" i została wydana przez Wydawnictwo Literackie. To duży sukces dla niego, a sama książka jest dobra, choć momentami nierówna. Pełną recenzję zamieszczę niebawem.

Tyle na tę chwilę.

11:08, bakemono , U mnie
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 02 kwietnia 2007
Zalatanie i płynące z niego wnioski

Ostatnie dni upłynęły pod znakiem straszliwego zamieszania. Na początek po bardzo udanym R-Konie dopadło mnie przeziębienie, które uniemożliwiło mi wyjazd na Pyrkon. W rezultacie musiałem wysłać tam Komixa i Yubiego. Zresztą jestem im dozgonnie wdzięczny, że tak dobrze poradzili sobie z sytuacją, a Yubiemu dodatkowo za to, że w ogóle zgodził się użyczyć swego samochodu i ruszyć do boju. Przygody jakie mieli po drodze i na samym konwencie przejdą do legendy. Ja jako wódz Hegemon wydawałem im tylko instrukcje przez telefon.

Ledwo skończył się Pyrkon, a już trzeba było spakowac Komixa i siebie i pojechać do Warszawy obskoczyć Gale Golfa i Boksu. Obie imprezy były udane, choć ta druga dość nerwowa momentami. W sumie to właśnie ten wyjazd do Warszawy otworzył mi oczy na kilka spraw związanych z ludzką bezczelnością. Okazuje się, że nie warto być miłym i uprzejmym tylko wbijać się z całej siły łokciami i zjadać ile wlezie. Efekty zmienionego podejścia do pewnych spraw mam zamiar zaprezentować już niedługo. Ogółem wkurzyłem się na pewne sprawy i postanowiłem działać. Z samej Warszawy wracaliśmy w godzinach nocno-porannych i o dziwo nawet nie specjalnie nas ta droga zmęczyła. Co prawda odespałem tę podróż dopiero w sobotę, ale i tak było nieźle.

Kwiecień niesie ze sobą kolejne wydarzenia. Przede wszystkim wizytę w szpitalu, aby wreszcie zrobić biopsję i dowiedzieć się co dalej z leczeniem. Po drugie pod koniec kwietnia jest Constar, gdzie znowu zajmuję się prezentacją Xboxa. Oby do maja...

09:59, bakemono , U mnie
Link Dodaj komentarz »