Osobisty blog Adama Wieczorka - jednego z twórców RPG Bakemono.
piątek, 25 maja 2007
XXX lecie Star Wars

Jakby na to nie patrzeć jestem równolatkiem Gwiezdnych Wojen - no może jestem trochę młodszy. Dokładnie 30 lat temu do 30 kin w USA trafiły Gwiezdne Wojny. Zmiażdżone przez krytykę, z miejsca zdobyły uznanie widzów. Dzisiaj na pewno wrzucę sobie wersję DVD do konsoli i polatam z Lukiem na Gwiazdę Śmierci, albo zagram w Lego Star Wars II na Xboxie. Piękna rocznica, głupiego i naiwnego, ale za to świetnie zrealizowanego i efekciarskiego filmu, który zmienił współczesne kino. Druga trylogia już nie podobała mi się tak bardzo, choć to dalej kawalek solidnej rozrywki - tylko te drętwe dialogi i mister kłoda Anakin. No dobra - i tak mam wszystkie 6 części w oryginałach na DVD :)

Gwiezdne Wojny to po prostu kawał historii i rozrywkowego kina. A dziś wchodzą Piraci z Karaibów - kolejna rozrywka pierwszej... wody.

poniedziałek, 07 maja 2007
Co się ogląda

Dziś podzielę się z Wami moimi ostatnimi fascynacjami telewizyjno kinowymi. Wśród kilku seriali, które oglądam regularnie i kilkunastu łapanych dorywczo ostatnio na czoło wysunęło się Jericho.

Nie wiem co takiego jest w perypetiach mieszkańców małego miasteczka, które próbuje przetrwać po nuklearnym ataku terrorystycznym na USA. Rozpad dotychczasowych struktur i zrozumienie, że już nic nie będzie takie samo jest chyba najmocniejszym atutem serialu. Do tego sporo emocji i tajemnic, które na szczęście nie są tak pokręcone, jak te w Lost. Mogę śmiało powiedzieć, że jest to najlepszy serial, jaki oglądam, a każdy odcinek powoduje, że opada mi szczęka.

Na drugim miejscu znajduje się na pewno Prison Break (czyli Skazany na smierć, jak radośnie przetłumaczono to u nas). To naprawdę bardzo dobry serial, ale mam nadzieję, że nie będą go ciągnąć w nieskończoność. Byłoby miło, gdyby się skończył na drugim sezonie i dałby Bóg, że szczęśliwie.

Trzecie miejsce zajmuje nieśmiertelny Jacek Budowniczy, czyli serial 24. Od dawna twierdzę, że Jack Bauer może pretendować smiało do miana Chrystusa Ameryki. Poświęcenia, dla których jest gotów, aby uchronić kraj przed złem są doprawdy godne podziwu. Jednak podobnie, jak w przypadku poprzedniego serialu mam nadzieję, że dadzą Jackowi emeryturę, bo serial zaczyna zjadać własny ogon. Nie powiem, najnowsza seria zaczęła się od ostrego kopa, ale wyraźnie traci impet.

Kolejny serial, który oglądam regularnie to Doctor Who, którego nowe przygody są równie szalone i powikłane jak poprzednie. Serial jest zabawny i wybitnie rozrywkowy nie pretendując do miana poważnego. Jedne odcinki są rewelacyjne, a inne przeciętne, ale i tak warto oglądać. Zabawa gwarantowana.

Klasyfikację zamyka Lost. Niestety trzeci sezon rozpoczął się tak beznadziejnie, że połowę odcinków można było spokojnie przespać. Dopiero ostatnio znowu się rozkręcił, ale poziom idiotyzmów i beznadziejnych retrospekcji zaczyna ostro irytować. Miejmy nadzieję, że ich w końcu z tej wyspy zabiorą, bo można dostać kociokwiku od ciągłego oglądania bzdur i niedopowiedzeń. Trzeci sezon zdecydowanie powinien zakończyć ten serial, bo im dalej w las (a raczej dżunglę) tym będzie gorzej.

Poza tym zaczyna się letni sezon filmowy, po którym sporo sobie obiecuję. W sobotę byłem na przedpremierowym pokazie Plagi (Reaping), która jest milutką mieszanką Egzorcysty i Omenu z lekkim zakręceniem. Nie jest to specjalnie ambitne dzieło, ale można obejrzeć bez zgrzytania zębami. Poza tym fajniutkie są efekty z szarańczą.

Byłem też na 300. Wyjątkowo milutka rzeź, która jest przepięknie zrealizowana. Warto zobaczyć, bo to po prostu kawał ładnego, rozywkowego kina.

Obejrzałem też w ramach zaległości głupawy film Stealth na DVD i muszę powiedzieć, że spełniło moje oczekiwania. Pełen efektów specjalnych następca Top Gun i Żelaznych Orłów wpisuje się w kanon. Można obejrzeć, bo walki powietrzne są ładne, a i samoloty wyglądają uroczo.

Dzisiaj ruszam do kina na Spidermana 3. Jestem bardzo ciekawy, jak zrobią symbionta i Venoma. Mniam, mniam. A w sezonie ostrzę sobie jeszcze zęby na Die hard 4, Transformers i Piratów z Karaibów.