Osobisty blog Adama Wieczorka - jednego z twórców RPG Bakemono.
niedziela, 26 sierpnia 2007
Dyskusja piracka - część 2

Ja 19:25:20
no właśnie nie byłoby - pomyśl - średnia sprzedaż tytułu w Polsce to 50 tysięcy sztuk oryginału
Lukasz 19:25:42
to bardzo dużo, oogromnie duzo
Ja 19:25:44
50 tysięcy powiedzmy po 20 zł za grę
Ja 19:25:59
daje milion złotych do podziału
Ja 19:26:08
weźmy pierwszą grę z mojej półki
Lukasz 19:27:04
dawaj
Ja 19:27:22
Tonmb Rider Legen - jakieś 300 osób pracowało nad tą grą
Lukasz 19:27:24
to ponad ćwierc miliona dolców, sporo kasy
Ja 19:27:29
tak lekko licząc z listy płac
Lukasz 19:27:42
z czego 2./3 przez jeden dzien
Ja 19:27:59
no raczej wątpię - samych programistów i grafików jest ponad połowa
Lukasz 19:28:01
ktoś dał kawałek skrypu, ktoś podłożył głos to baby, z która minute rozmawia lara croft, bez jaj stary
Lukasz 19:28:12
no to kotś zaprojektował mkubek a ktoś cycki
Ja 19:28:27
300 osób to jest malutko na grę w dzisiejszych czasach
Ja 19:28:36
ale trzymajmy się tych 300 osób
Lukasz 19:28:58
uhu
Ja 19:29:16
daje to 3333 zł przy naszym założeniu sprzedaży i ceny na łba
Ja 19:29:23
za średnio rok pracy
Ja 19:29:37
bo większość gier obecnie robi się dłużej niż 3 lata
Lukasz 19:29:46
tylko w Polsce. az tysiąc dolców z samej Polski... nieźle
Lukasz 19:29:50
na jedne łeb
Ja 19:30:08
jest tylko jeden problem
Lukasz 19:30:16
to tera zpolicz w ilu krajach jest ta gra, pomnóz tysiące iu wyjdzie, ż ekażdy zariobił średnio ile, 4000 dolców?
Ja 19:30:18
nie wliczyliśmy jeszcze kosztów
Lukasz 19:30:23
tfu 40 000?
Ja 19:30:41
jedna konsola programistyczna kosztuje 10 tysięcy dolarów - średnio na grę potrzeba 10
Lukasz 19:30:51
jednorazowa inwestycja
Lukasz 19:30:58
ODLICZANA OD PODATKU :)
Ja 19:31:00
ale nawet pomijając to - daje to 3000 zł za rok pracy na głowę!!
Ja 19:31:06
nie odliczysz tego od podatku
Lukasz 19:31:10
tak, w jednym kraju
Ja 19:31:11
najwyżej vat od tego
Lukasz 19:31:15
od kosztów?
Lukasz   19:31:28
a w ilu krajach jest tom rider
Lukasz   19:31:32
tomb rider
Ja 19:31:56
powiem tak - sprzedaż najlepszych tytułów na Xboxa wyniosła 2 miliony egzemplarzy
Ja 19:32:07
tylko, że przy tej grze pracowało 2000 osób przez 3 lata
Ja 19:32:14
każda zużywała prąd
Ja 19:32:21
wodę, gaz, srała...
Lukasz   19:33:17
w Polsce czy wogóle?
Ja 19:33:20
załóżmy jednak, że każda kopia gry która trafiła na rynek sprzedała się za 60 dolców - co jest nieprawdą, ale założenie możemy uczynić
Ja 19:33:25
na całym świecie 2 miliony
Lukasz   19:33:33
masa
Ja 19:33:36
daje to nam 120 milionów dolców
Ja 19:33:39
ładna sumka
Lukasz   19:33:45
fura
Ja 19:33:46
dzielimy to na 2000 osób
Lukasz   19:33:55
i co?
Ja 19:33:58
zostaje nam 60 tysięcy
Ja 19:34:00
na łba
Ja 19:34:01
na 3 lata
Ja 19:34:06
dzielimy na 36
Lukasz   19:34:10
no, ludzi zarabiają mniej
Ja 19:34:10
/36
Ja 19:34:22
miesięcznie daje to 1666 dolarów
Ja 19:34:29
na łba
Ja 19:34:43
no powiem Ci, że nie jest to rewelacyjna kwota jak na stany
Ja 19:35:01
a przecież nie wliczyliśmy kosztów - które też w końcu były, a nie wszystko da się odliczyć
Lukasz   19:35:51
wiesz, to nie jest mało. moja propozycja więc
Ja 19:35:57
a do tego dochodzą koszty wyprodukowania nośnika
Lukasz   19:36:02
1. zmienijszyc liczbę pracowników
Ja 19:36:05
powiedzmy, że to są 2 dolary
Ja 19:36:18
a koszta dystrybucji?
Lukasz   19:36:21
2. dac robotę chinioolom albo ruskim za gosze, i chuj
Lukasz   19:36:21
wszystko się da
Ja 19:36:22
a koszta druku?
Ja 19:36:25
opakowania?
Ja 19:36:48
powiem tak - skoro się da - to czemu nikt nie robi?
Lukasz   19:36:55
to ci odpowiadam
Lukasz   19:37:22
bo łartwiej jest założyć sobie do kupyorganizację antypiracja i naciskac na rząd
Lukasz   19:37:32
żeby ścigał niewinnych ludzi, występując przeciwko interesom swoich obywateli
Ja 19:37:40
to co mówisz to teoria spiskowa jest
Ja 19:38:06
nie wiem, czy by Ci się chciało psuć oczy po 8 godzin dziennie za 4500 zł miesięcznie  - jakbyś mieszkał w stanach
Ja 19:38:14
mnie by się nie chciało
Lukasz   19:38:26
to rpzecież nie musiałby tego robić
Lukasz   19:38:28
to wolny kraj
Ja 19:38:31
w naszym kraju nie opłaca nam się pracować na etat za mniej niż 3000 zł
Ja 19:38:39
a co dopiero w USA
Lukasz   19:38:47
albo zrobiłbym to szybciej
Lukasz   19:38:47
lepiej :)
Ja 19:38:48
to kto będzie to programował? i na czym?
Ja 19:39:01
pewnych rzeczy nie da się zrobić szybciej
Ja 19:39:07
zobaczy ile się robi głupie Bakemono
Ja 19:39:19
albo ile Justyna rysuje grafiki
Ja 19:39:53
a do gry potrzeba takich grafik miliony!!
Ja 19:40:07
to nie jest tak, że sobie wrzucisz do programu i on sam zrobi
Lukasz   19:40:23
bardzo możliwe. masz duzo racji
Lukasz   19:40:41
ale ja bym chciał, żeby jednak spróbowano, a w każdym razie nie ścigano niewinnych ludzi za ściąganie
Lukasz   19:40:51
bo gry są drogie nie z przyczyn któe podajesz
Ja 19:40:59
inną rzeczą jest, że powinno się różnicować ceny w zależności od zamożności portfela nabywcy
Lukasz   19:41:13
ale z tego, że firmom nie chce się obniżac kosztów
Lukasz   19:41:15
przykład z Justyną
Ja 19:41:26
i niech amerykanie płacą po 60 dolców, bo ich stać, a my po 50 zł
Lukasz   19:41:39
to niech Justyna robi projekty i śle mailem do USA, wexmie o 4/5 mniej niż amerykanin
Ja 19:41:55
da się wynegocjować takie ceny z zachodnimi producentami co udowdniono, ale kosztem naszych marż
Ja 19:42:27
tylko wiesz, gry robi się też w Polsce
Ja 19:42:38
Wiedźmin np. też nie będzie tani n a starcie
Ja 19:42:44
a robią go już ładnych 5 lat
Lukasz   19:42:47
a powinien być
Lukasz   19:42:51
oczywiście tylko polska wrersja
Ja 19:42:54
i to jest naprawdę szmat ludzi
Ja 19:43:22
robią od razu wersję na świat, bo na Polsce wiadomo, że się specjalnie nie zarobi, bo większość ściągnie z sieci - bo taniej
Lukasz   19:43:25
uważam że każdy polak powinienściągnąc ppirackiego wiedźmina i tylko po to, by go udostępniać.

CIĄG DALSZY NASTĄPI

wtorek, 21 sierpnia 2007
Dyskusja piracka...

Dzisiaj nawiązała się szalenie interesująca dyskusja z Łukaszem na GG. Zamieszczam ku pamięci potomnych. Podzielę ją na kilka odcinków, bo jest stanoczo zbyt długa na jedno posiedzenie.


Ja 19:01:09
a jaki jest teraz twój stosunek do piracenia? będziesz przerabiał
Lukasz 19:01:30
no raczej
Lukasz 19:01:50
a to likwiduje gwarancję, czy przerabiacz daje swoją?
Ja 19:03:05
tylko jak przerobisz to nic sobie z sieci nie ściągniesz i po co Ci wtedy dysk?
Ja 19:03:19
gwarancja Microsoftu znika, a przerabiacze czasem dają swoją
Lukasz 19:03:24
a sejwy?
Lukasz 19:03:36
to się zastanowię
Lukasz 19:03:40
jeszcze
Lukasz 19:03:46
nie mam wiele czasu na granie\
Lukasz 19:03:50
prawdopodobnie przyjde do ciebie
Ja 19:03:52
sejvy sobie spokojnie możesz na kartę wrzucać
Lukasz 19:03:58
zobcze jakie sa gry, jakie mi się podobają
Ja 19:04:19
ja mam sporą kolekcję gier i na pewno Ci będę mógł coś pożyczyć - poza tym chcę w listopadzie otworzyć sklep z grami w Krakowie
Lukasz 19:04:27
ile kosztują, ocenię
Lukasz 19:04:29
o widzisz
Lukasz 19:04:35
i wypożyczalnię?
Ja 19:04:42
i wypożyczalnię
Ja 19:04:55
w cenach niższych za wypożyczenie niż piracka kopia
Lukasz 19:08:39
to zobaczymy
Lukasz 19:08:51
na razie nie będe przerabiał więc
Ja 19:10:18
zwłaszcza, że masz 2 lata gwarancji normalnej i 3 na "problem czerwonej śmierci" - a jeśli kupisz konsolę z nowszej partii to pewnie ten problem Cię nie spotka?
Lukasz 19:10:34
bo nie mam czasu na granie i tak. na pewno będe chcuał najpierw u ciebie pooglądać coś
Lukasz 19:10:36
kupię burnouta
Lukasz 19:10:46
i pożyczę ze 2 gry fajne na początek
Lukasz 19:10:53
będe o nie dbał :)
Ja 19:11:00
burnout kosztuje teraz nowiutki jakieś 119 zł
Lukasz 19:11:58
tez sporo
Ja 19:12:09
no ale mniej niż było na początku
Lukasz 19:12:20
srututututu
Lukasz 19:12:30
na pocztku to gra powinna kosztowac max 80 pln
Ja 19:12:36
heh
Lukasz 19:12:38
tyle co film DVD za 150 milionów dolców
Ja 19:12:58
tyle, że film zarobił w kinach na siebie, a gra zaczyna od zera
Lukasz 19:13:32
ale kosztuje mniej
Ja 19:14:32
ale też robi ją mniej osób, to jest wszystko złożony proces :)
Lukasz 19:15:23
no to mniej osób do opłacenia!
Lukasz 19:15:36
po prostu-to zdizerstwo wywołane nienatrualnie ostra polityka antypiracką
Ja 19:16:51
albo niedopasowanie cen do zarobków
Ja 19:17:02
moim zdaniem telewizory po 3000 to też zdzierstwo :D
Lukasz 19:17:37
oczywiście
Lukasz 19:18:13
ale telewizory nie moga być za darmo bo ich nie ściągniesz. ale możesz spokojnie kupic sobie telewizor sony i telewizor troko (powiedzmy) o identycznych parametrach
Lukasz 19:18:21
o 2/3 taniej
Ja 19:18:49
no właśnie nie bardzo
Lukasz 19:18:51
a kupienie gry bez pudełka i hologramu, z tym samym na płytce jest już nielegalne.d ziwne, prawda>?
Lukasz 19:19:55
czego nie pojmuję
Lukasz 19:20:14
a czemu w Polsce wogóle jest prawo autorskie rozszerzone na gry konspolowe, skoro ich u nas ni robi>?
Ja 19:20:33
nielegalne bo to jest tak jakbyś kupił telewizor taniej "spadnięty z ciężarówki" - różnica polega na tym do kogo trafiają pieniądze - do producenta, czy do gościa co "zbierał spod ciężarówki". To jak z kupowaniem "tańszych" rzeczy na giełdzie - czy to elektronika, czy gry - jeden pies :D
Lukasz 19:22:02
to nie jest tak
Lukasz 19:22:14
mozna kupić telewizor sony albo telewizor bez firmy
Lukasz 19:22:21
to ja chce gre oryginalna albo przegraną-to samo
Lukasz 19:22:33
w wypadku oryginalnej otrzymuje instrukcję, naklejkę i gwarancję
Ja 19:22:38
możesz też kupić oryginalny telewizor od złodzieja... taniej
Lukasz 19:22:49
ale to byłaby kradziez
Lukasz 19:22:54
piractwo nie jest kradzieżą
Ja 19:23:08
nie, bo nie ty ukradłeś
Ja 19:23:11
raczej paserstwo
Ja 19:23:20
i w przypadku gier jest podobnie
Lukasz 19:24:04
nie, nie paserstwo
Lukasz 19:24:06
piractwo
Lukasz 19:24:10
które by zniknęło
Lukasz 19:24:16
gdyby gra nowa kosztowała 5 dolców
Lukasz 19:24:18
:)
Ja 19:24:32
wtedy nikt by tych nowych gier nie robił
Lukasz 19:24:42
robiłby, robił
Lukasz 19:24:46
i byłyby takie same
Ja 19:24:56
bo co innego wydać Painkillera w Polsce za 20 zł, który na zachodzie kosztuje 20 dolarów
Lukasz 19:25:11
fajne i przyjemne :) po prosut pgroramista brałby mniej, grafik tez, dystrybutor zadowalałby się stawką 10%....

CIĄG DALSZY NASTĄPI...

czwartek, 02 sierpnia 2007
Dziennikarz sprzedaje mieszkanie

Będąc na etapie sprzedaży i jednoczesnego zakupu mieszkania zacząłem uważniej śledzić rynek nieruchomości i opinie prasy na jego temat. O tym, że w ciągu 4 lat od momentu kupienia mieszkania zdrożało ono ponad 3-krotnie nie będę nawet wspominał, bo jest to jasne. Ale w tej galopadzie cen zaskakuje mnie opinia dziennikarzy.

W ostatnich tygodniach przeczytałem kilkanaście artykułów na temat budownictwa mieszkaniowego. Nawet ta sama gazeta czy portal potrafi dzień po dniu podawać całkowicie odmienne informacje. Jednego dnia słyszymy, że mieszkania na pewno zaczną tanieć i po wakacjach proces wzrostu cen się zatrzyma. Dwa dni później wielki nagłówek krzyczy, że ceny mieszkań będą stały tylko do końca wakacji, a potem polecą w górę. Gdzie indziej znowu pojawia się informacja, że tanieją mieszkania "w płycie". Potem atakuje nas artykuł na temat niedoróbek współczesnych domów mieszkalnych i oszustw developerskich. Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy?

Przyczyna jest prozaiczna. Wszystko zależy od tego, czy dziennikarz piszący artykuł chce sprzedać, czy kupić mieszkanie. W pierwszym przypadku zależy mu na wytworzeniu napięcia i skupienia uwagi na lokalu o określonych walorach, choćby poprzez dyskryminację innych (że płyta, że nowe, że złe dzielnice). W rezultacie liczy na opiniotwórczą moc mediów i podbicie ceny lokalu. W drugim przypadku jest zgoła odwrotnie, tu znowu zależy mu na zbiciu ceny.

Nie bez powodu obok artykułów o mieszkaniach pojawiają się rankingi lepszych i gorszych dzielnic. Zresztą dużo radości wywołuje przeczytanie artykułów o niektórych dzielnicach. Np. Nowa Huta od lat uchodzi za miejsce przestępczości. Tymczasem media zachwycają się poprawą jakości życia i bezpieczeństwa. Niestety jeśli spojrzy się na statystyki policji i straży miejskiej to nie jest wiele lepiej niż parę lat temu. Akurat Nowa Huta ma dużą siłę przebicia w mediach i to chociażby ze względu na swoje rozmiary. Tymczasem mniejsze i spokojniejsze osiedla mogą uchodzić za złe bez względu na prawdę. Aby ją zobaczyć warto wybrać się tam o różnych porach dnia. Zapytać matki z dziećmi w piaskownicy, zobaczyć ilość napisów na murach itp.

Na moim obecnym osiedlu jest tych napisów trochę, w Nowej Hucie są setki, w miejscu gdzie się przenoszę nie ma wcale! Wyczytałem o tym na stronach Straży Miejskiej, która zaczęła współpracę z proboszczem parafii. Ten zabrał się za młodzież. Zaczął organizować wycieczki, zawody sportowe i ogólnie zajął im czas. Efekt? Spokój i cisza. Ale kiedy szuka się informacji o tym osiedlu to ich praktycznie nie ma. Wniosek? W świecie sprzedajnej sensacji, gdzie krew jest głównym motorem medialnym, warto poszukać miejsc, o których nikt nie pisze. Właśnie tam znajdziemy oazę spokoju.