Osobisty blog Adama Wieczorka - jednego z twórców RPG Bakemono.
czwartek, 28 września 2006
Erotic Chopin - wnioski po Tokio Games Show

Oglądałem sobie filmy z Tokio Games Show 2006. Wszystko było pięknie do momentu, gdy jakiś drętwy Pan z Microsoftu pytał mniej drętwego Pana odpowiedzialnego za lokalizację gier w Japonii o najnowszego RPGa. Ten powiedział, że to tylko dla japończyków, nawalanka inspirowana Szopą. Przez kilka chwil nie wiedziałem o co mu chodzi. Dopiero kiedy powiedział, że w tle jest muzyka autorstwa Szopą to skumałem, że mówi o Szopenie. Potem pokazali grę. Takie World of Warcraft w wersji anime. I w tle muzyka Chopina/Szopena*. Wszystko mi opadło.

Na fali opadnięcia przyszło mi do głowy, że w Japonii świetnie sprzedałby się film porno o Szopenie. Pierwsza część nosiłaby tytuł Początki i młody szalony Chopin biegałby nago po dworku w Żelazowej Woli i zaliczał cycate japońskie lolity. W drugiej części nazwanej Oral Composition, tworzyłby muzykę podczas gdy jakaś domina siedziałaby pod fortepianem zajęta obsługą oralną. W trzeciej części... dopiszcie sobie sami. Oczywiście wszystko ilustrowane muzyką Chopina. A podczas artystycznego wytrysku we włosy w tle leciałaby etiuda patriotyczna. No i w tej serii Chopin umarłby na syfilis, a nie jakieś niemodne suchoty.

*niepotrzebne skreślić

10:45, bakemono
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 września 2006
Czterej Pancerni i Pies

Dziś mija 40 rocznica wyemitowania pierwszego odcinka Czterech Pancernych i Psa. To ważne wydarzenie pomniejszane przez różnorakich decydentów szczebla wyższego i niższego. Poniewierany i obwieszony nomem omen psami serial i tak dla wielu ludzi jest kultowym. Pamiętam, że jako dzieciak z wypiekami na twarzy oglądałem Pancernych, każdy chciał mieć Szarkia, a byle śmietnik zmieniał się w Rudego. Pomimo, że dziś dostrzegam wszystkie jego wady - propagandę, kałasznikowy itp. to zawsze z przyjemnością wracam do oglądania. Serial przypomina też starą prawdę, że dobry Niemiec to martwy Niemiec. Pomimo, że dzisiaj aktorzy, którzy zostali wylansowani przez serial starają się od niego odcinać to ciągle jest to klasyczny przykład świetnie skonstruowanej serii. Jest miejsce na akcję, suspens, romans i inne dobra. Czysta klasyka, przy której wszystkie współczesne seriale to kicha na kółkach.

Tymczasem walka z Bakemono trwa. W zeszłym tygodniu doszło 80 tysięcy znaków materiałów, z których część przeszła już korektę merytoryczną i teraz jest aktywnie poprawiana. Scenariusz Orbitowskiego dziejący się w stylizowanym na nazistowski parku wodnym będziemy dziś wieczorem szlifować. Ogólnie jest dobrze, a będzie tylko lepiej. Gra nabiera ostatecznego kształtu i zbliża się wielkimi krokami. Zbliżają się też ostateczne beta testy. Jak czytają to testerzy to niech się przypomną na maila.

09:47, bakemono
Link Komentarze (1) »
środa, 20 września 2006
Nie liczy się wielkość ptaszka...

... tylko jego filuterność. Z racji tego, że powracam do pisania bloga postanowiłem dać jakiś przyciągający wzrok tytuł. A co może być lepszego niż cytat z Baranowskiego? Zwłaszcza, że się wszystkim kojarzy... z ornitologią.

Ale do rzeczy. Na początek nasza gra. Bakemono, jakby ktoś zapomniał. Przez ostatnie dni siedzę i zbieram swoje notatki dotyczące prowadzenia tegoż. Oddania klimatu, pokazania społeczeństwa, technologii i wykorzystania Darów i Sił w grze. To kawał ciężkiej roboty. Jedynie przez ostatnie dwa dni wyszlifowałem 14 tysięcy znaków, a to dopiero początek. Rozrasta się to w przerażającym tempie.

Jeżeli chcecie przeczytać nowe kawałki Bakemono to zapraszam na www.gozoku.pl/forum do działu gry, gdzie zamieściłem 3 przykładowe tekściory związane ze światem gry. Zapraszam też do czynnego udziału w dyskusjach :)

Także dzisiaj popełniłem dwa tekściory nie związane z Bakemono. Pierwszy to recenzja średniawej książki Michaela White - Ekwinokcjum, którą napisałem dla www.gildia.pl

Drugi tekst to z kolei recenzja kampanii Beyond Mountains of Madness do Cthulhu, która wisi na forum www.gozoku.pl/forum

Zachęcam do lektury. A na zakończenie malutki kawałeczek rozdziału dla mistrza gry w Bakemono:

"W Bakemono istotne jest oddanie atmosfery szalonego święta tuż przed końcem świata. Tak jakby wszyscy wyczuwali, że nadchodzi coś bardzo złego (Bakemono to zmiana na gorsze) i próbowali wykorzystać ostatnie pozostałe im chwile na zabawę. Recesja, brak perspektyw, rozpad więzi rodzinnych, pogoń za gadżetami, alkohol, narkotyki i śmierć docierają do graczy z każdej strony. Prowadząc grę musisz dać im odczuć tę dekadencję, w którą stoczyło się społeczeństwo. Jednocześnie pokaż, że na twarzach szalejących ludzi widnieją maski przylepionego uśmiechu, za którymi czają się zaszczute i przerażone oczy, które widziały zbyt wiele. "

20:28, bakemono
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 września 2006
Powrócisz tu...

Powróciłem z podróży poślubnej, zwanej też questem po kraju. Odwiedziny u rodziny oraz trochę wypoczynku nad morzem, z krótką ale treściwą wizytą naszych przyjaciół spowodowały, że udało mi się wypocząć. Teraz akurat jestem w pracy i odreagowuję jeszcze wczorajszą drogę spod Szczecina. 670 kilometrów dało mi dośc mocno w kość, ale dzięki wybraniu autostrady A2 udało mi się jakoś logicznie przejechać całą trasę. Łącznie z postojami i obiadokolacją w Częstochowie pokonaliśmy ją w 10 godzin. Wiem, że można szybciej, ale jak się wiezie rowery na dachu to trzeba trochę uważać i nie przekraczać 110 km/h - nawet tam, gdzie jest to możliwe.

09:38, bakemono
Link Dodaj komentarz »