Osobisty blog Adama Wieczorka - jednego z twórców RPG Bakemono.
sobota, 22 października 2005
Chopin

Dziś nie będzie o Bakemono. Dzisiaj cieszę się wraz z tysiącami inteligentnych rodaków ze zwycięstwa Polaka w konkursie Chopinowskim. To wspaniala sprawa. Miałem okazję prześledzić część konkursu i muszę przyznać, że nagroda należała mu się ze wszech miar. Brawa dla Rafała Blechacza!

Przy okazji miałem okazję zaobserwować, jak TVP prowadzi relacje z tego naprawdę ważnego i prestiżowego konkursu. O ile TVP Kultura stanęła na poziomie i pokazywała na żywo wszystkie etapy konkursu, o tyle oba programy TVP sikały na konkurs z góry. TVP 2 oddelegowało do prowadzenia reportaży jedną z dawnych prezenterek, której głupota w prowadzeniu relacji przekroczyła wszelkie granice.

Nie dość, że poubierała się w jakieś skórzane kurtki (do Filharmonii Narodowej) to jeszcze w wypowiadanych przez siebie zdaniach akcentowała prawie każdy wyraz co brzmiało co najmniej kretyńsko. Ale już szczytem profesjonalizmu popisała się pytając jednego z uczestników dlaczego wycierał sobie chustką czoło! Potem błysnęła jeszcze inteligencją, gdy w rozmowie z jednym z organizatorów stwierdziła, że nie ma żadnych skandali, gdy cały świat muzyczny ryczał z oburzenia, że do finału wszedł rosjanin, a nie austriak. Do tego jeszcze pytała o to, czy normalnym jest, że uczestnikom zapewnia się hotel i wyżywienie (SIC!), a Antoniego Wita pytała, czy koreański pianista dobrze zrobił wołając obsługę do rozregulowanego fortepianu.

Nie wiem co za troglodyta wysłał osobę nie mającą zielonego pojęcia nie tylko o Chopinie, ale i o muzyce do przygotowywania relacji z tak ważnego konkursu. O tym, że kobitka nie umiała się wysłowić nie warto już nawet wspominać. Szkoda tylko, że nie zapytała, czy się tym ludziom nie nudzi tak "napierdalać w te klawisze". Wstyd po prostu.

11:46, bakemono
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 października 2005
Jak coś wyłazi z obrazu...

... to nie jest dobrze. To jeden z tekstów, jakie znalazłem dziś w przygotowanym świeżutko przez Jarka bestiariuszu. To kawał dobrej roboty z mocnymi tekstami, dobrymi wstawkami i odpowiednim zbilansowaniem. Aż się chce prowadzić sesje z takimi potworkami. Trzeba to jeszcze wygładzić trochę językowo, poprawić literówki i ubrać w mechanikę ale materiał jest świetny. Takie mnóstwo pycha :) Tyle na dziś, takie krótkie info.

22:34, bakemono
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 października 2005
Klątwa działa

Pamiętacie jeszcze o klątwie Bakemono? Nie, to sobie lepiej przypomnijcie. Wybuchające monitory, płonące płyty główne itp. Ostatnio mój samochód ma problemy z hamulcami, monitor wypalał mi oczy no i oczywiście pojawiły się dodatkowe kłopoty, o których nie będę tu wspominał, ale są na tyle przykre i uciążliwe, że zwalić je można tylko na klątwę. Do tego wszystkiego nie mogę się napić.

Dostaliśmy kolejne grafiki, naprawdę fajne, znowu jest poprawa. Tymczasem mieszkanie zamienia mi się w składnicę książek ale twardo idę do przodu z lekturą. Dzięki nowemu monitorowi mogę też nadgonić pracę dla Gildii, Gozoku, Aury no i przede wszystkim nad Bakemono. Żeby jeszcze łącze lepsze było, to już by było świetnie chociaż w materii technicznej.

Rozpocząłem wykłady w WSHiT w Częstochowie. Jak na razie idzie mi dobrze, ale nie chcę zapeszyć. Kto w dzisiejszych czasach chce iść na turystykę i dlaczego to ciągle jest dla mnie zagadka. Desperacja jakaś w tym narodzie, bo przecież nie uwierzę, że Ci wszyscy ludzie chcą prowadzić własne biura lub pilotować wycieczki.

Dodatkowo robię teraz tłumaczenia opowiadań do Warlorda, takiej gry karcianej. Na razie jeszcze idzie opornie, ale się rozkręcam i mam nadzieję, że każde następne jest lepiej przetłumaczone. A teraz ze wzglęgu na wieczorową porę udaję się po kolejny tom Zywego Srebra. W księgarniach za pół miesiąca, a ja już mam i to legalnie :)

23:28, bakemono
Link Dodaj komentarz »