Osobisty blog Adama Wieczorka - jednego z twórców RPG Bakemono.
czwartek, 21 października 2004
Kiosk kontra bank 14 do 10

Dziś postanowiłem udać się do banku celem przygotowania tzw. dealpaków do gry Bakemono (www.bakemono.gildia.pl), które będę rozdawał razem z Jarkiem Orządałą podczas prelekcji na konwencie Imladris już pojutrze.

Co ma bank wspólnego z dealpakiem? Całkiem sporo, bowiem do przygotowania rzeczonych musiałem zdobyć 50 sztuk 5 groszówek. Niby nic prostszego, prawda? Akurat.

Po przeszukaniu kieszeni, świnki skarbonki, portfela Jarka i pudła z drobnymi brakowało jeszcze 24 sztuk monet. W celu zdobycia tychże udałem się do najbliższego banku. W mojej okolicy tych pasożytniczych stworów jest niewiele - za to jest Óżond Skarbowy (pisownia prawidłowa) - niemniej znalazłem osobnika zwącego się Bankiem Śląskim.

O tym, że jest drogi, ma nieuprzejmą obsługę, kosmiczne wymagania przy kredytach i operacje trwają latami wiedziałem już wcześniej. Nie wiedziałem natomiast, że nie ma w nim pieniędzy. Ale nie uprzedzajmy faktów.

Wszedłem grzecznie do środka i udałem się do okienka kasowego. Powiedziałem "dzień dobry" i uśmiechnąłem się do ponurej pani za szybą. Poinformowałem ją, że chcę rozmienić 1,5 zł na monety 5 groszowe. Pani spojrzała na mnie z oburzeniem i poinformowała, że może mi rozmienić najwyżej 50 groszy. Na moje nieśmiałem pytanie dlaczego tylko tyle odpowiedziała, że przecież sama musi mieć, a jak chcę rozmienić pieniądze to mam sobie dzień wcześniej zamówić i zapłacić prowizję. Ręce mi opadły. Chciałem rozmienić WIELKĄ sumę 1,5 złotego na 30 monet po 5 groszy. Bank Śląski miał w kasie zaledwie 50 groszy. Wyszedłem zdruzgotany.

Klnąc jak szewc przystanąłem przy kiosku, gdzie przemiły pan oddał mi (rzecz jasan transakcja była wymienna) wszystkie 5 groszówki jakie miał - sztuk 14.

W ogólnym rozrachunku kiosk pod moim blokiem wypadł lepiej niż potężny bank. 14 do 10 dla kiosku plus jakieś 100 punktów za obsługę.

16:02, bakemono
Link Dodaj komentarz »
1 ... 31 , 32