Osobisty blog Adama Wieczorka - jednego z twórców RPG Bakemono.
czwartek, 31 stycznia 2008
Futrzasty pączek

Dziś tłusty czwartek więc będzie o pączkach. Idąc do pracy nabyłem w Hawełce pudło pączków. Część została rozdysponowana w redakcji, a część przytargałem do domu. Jak łatwo się domyślić pudło z pączkami wzbudziło zainteresowanie kotów. Mała poszeleściła chwilę reklamówką i się znudziła. Natomiast duża wyraźnie próbowała dostać się do środka. Zostawiliśmy pudełko samopas na kilka minut i na efekty nie trzeba było długo czekać.

Po powrocie zastaliśmy nowy pączek w pudełku...

19:25, bakemono , Koty
Link Komentarze (1) »
niedziela, 20 stycznia 2008
Warhammer rządzi

Gramy dalej w Warhammera. Nie idzie nam jakoś specjalnie dobrze, ale mam wrażenie, że poziom głupawki na ostatniej sesji wyrównał się z poziomem poważnego grania. Udało nam się też poważnie zdenerwować mistrza gry (Yubiego), który sądził, że zaglądaliśmy mu w notatki (cała przygoda mieściła się na lekko obgryzionej karteluszce). Otóż nie zaglądaliśmy w notatki, jeno w bestiariusz, a i to tylko dlatego, że był otwarty.

Przypraszamy - więcej nie będziemy. Czujemy się upomniani. Jest nam przykro i głupio. Będziemy lepsi. Promis!

A teraz zwyczajowo czas, na co głupsze teksty z naszej sesji.

G1: Bo mnie się wydawało, że to syn Krwawej Lisicy.
G2: Kogo?!
Yubi: Chodziło ci o Żelazną Ulrikę?

Yubi do mnie, gdy ze śmiechu zakrztusiłem się sokiem:
Yubi: Nie pij jak mówię!

Ja: Sigmarze, miej nad nim pieczę, czy cośtam...
Dorota: Sigmarze, zrób z niego pieczeń...

G1: Czy z Chaosu da się pędzić alkohol?
Yubi: Tak. Spaczeniówkę

Rozmowa o wieku postaci:
Komix: A ja mam 102 lata.
Wolvie: Ooo, to ty już masz grzyby z porostem...

W czasie walki wyniknęła też prześmieszna sytuacja, gdy dwie nasze drużynowe "wojowniczki" zajęte zwierzoludziem nie zauważyły, że jest jeszcze drugi, który masakruje okrutnie krasnoluda. Najpierw obudziła się Iza:
Iza: To jest ich więcej?
Po pięciu minutach przyszła kolej na budzenie Doroty:
Dorota: To jest ich więcej?

Tyle na tę chwilę. Jak widać było nawet poważnie. Poza tym mój krasnolud znowu ledwo co przeżył starcie. Chociaż trzeba przyznać, że trudniej było przeżyć starania drużyny zmierzające do uleczenia mnie. Okrzyki w stylu "Zostawcie mnie tutaj, poradzę sobie, naprawdę!", "Nie dotykajcie mnie!", "Dziękuję za taką pomoc", "Chcecie mnie zabić czy wyleczyć?" rozlegały się przez pół godziny.

17:38, bakemono , RPG
Link Komentarze (1) »
niedziela, 13 stycznia 2008
Odkurzacz największym wrogiem kota

Nasze futrzaki przyzwyczaiły się już do dużego odkurzacza. Wiedzą, że należy wtedy dokonać szybkiej ewakuacji i trzymać się z dala od tego warczącego potwora. Jednak ostatnio w domu pojawiło się nowe potworne urządzenie, którego koty jeszcze nie rozszyfrowały.

Po pierwsze urządzenie ma fajne długie pudło, do którego można się wczołgać i trzeba potem wychodzić tyłem. Porozwalane części pudełka i folie świetnie nadają się do zabawy. Jednak urządzenie okazało się bardziej szkodliwe niż koty początkowo sądziły.

Pierwsze uruchomienie odkurzacza ręcznego spowodowało paniczne zdziwienie. Koty pospadały z zajmowanych strategicznie miejsc i ruszyły biegiem do pokoju skąd dobiegał dziwny dźwięk. Urządzenie warczało i jeździło po pokoju. Koty, a zwłaszcza mała, najeżyły się jak jeżozwierz w rui i zaczęły nieśmiałe podchody. Jednak nawet w chwilach szaleńczej odwagi nie zbliżyły się na wyciągnięcie łapy. A nuż ją to coś wciągnie?

Odkurzacz jest wrogiem kota. Jaki by nie był - mały czy duży. Warczy i kradnie rozkładane pieczołowicie po kątach futro. Należy omijać go z daleka, a czasem delikatnie pacnąć. A co, niech sobie nie myśli, że jest taki ważny.

13:10, bakemono , Koty
Link Komentarze (1) »
środa, 02 stycznia 2008
Mass Effect zaliczony

Krótko w nowym roku. Mass Effect zaliczony dwa razy, walczę o dalsze Achievementy. Przeprowadzka i meblowanie zakończone, święta i sylwester udane i zaliczone. Teraz można przysiąść nad innymi sprawami - w tym nad Bakemono. Nie porzuciliśmy systemu i mamy zamiar skończyć nad nim prace - jak tylko graficzka dostarczy obiecane półtora roku temu materiały na płycie!

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

00:01, bakemono , U mnie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 listopada 2007
Mass Effect i Live?

Udało się! "Zaledwie" 5 dni od daty oficjalnej europejskiej i 2 dni od oficjalnej polskiej premiery, udało mi się kupić Mass Effect. Nie nacieszyłem się nim jeszcze za bardzo - dopiero 7 godzin grania. Ten weekend to wyjazd w dalekie regiony kraju, bo aż pod Szczecin. Konsola zostaje w domu i do Mass Effect powrócę, w najlepszym razie, dopiero w niedzielę późnym wieczorem.

Mogę napisać tyle, że gra jest piękna, wielka i jest to rasowy RPG. Co prawda spolszczenie wyłączyłem po 10 minutach grania, ale przypuszczam, że dla wielu będzie to również atutem tej gry. Żeby Microsoft Polska nie przypisywał sobie zasług za spolszczenie informuję, że odpowiada za nie międzynarodowe centrum Microsoftu w Irlandii, gdzie nad polską wersją gry pracowały bodaj 4 osoby.

Tymczasem sieć huczy od plotek o nadejściu Xbox Live Video dla Europy i Kanady. Na nowych zdrapkach widać informacje, że XLVM będzie dopstępne w Irlandii, Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji. Pojawiają się też głosy, że wraz z nowym update do konsoli (już 4 grudnia) pojawi się też polski Live. Nasz oddział Microsoftu oczywiście milczy, bo pewnie znowu nic nie wie - jak w przypadku spolszczenia pulpitu.

Wiele znaków wskazuje, że może się pojawić polski Live. Po pierwsze premiera Gears of War w wersji PC została przesunięta właśnie na 4 grudnia, a gra ma się integrować z Live PC. Po drugie wczoraj w EMPiKu w Galerii Kazimierz widziałem oficjalnie dostępne zdrapki z abonamentami Live 3 miesięcznymi i rocznymi! Do tej pory nigdy nie było ich w oficjalnej sprzedaży. Nalepka dystrybutora sugeruje, że jest to ten sam, który odpowiada za rozprowadzanie Microsoft Office, więc sygnał jest wyraźny. Jeżeli jeszcze pojawią się zdrapki z punktami to będzie już szczyt szczęścia.

Pamiętam, jak jeden z pracowników Microsoft Polska (wyrzucony zresztą z pracy za zbyt otwarty umysł), mówił mi, że zdrapki nie zostaną wprowadzone do sklepów oficjalnie do czasu, gdy pojawi się Polski Live.

Była by to świetna wiadomość. Jeszcze lepszą byłaby możliwość zmiany kraju bez straty nabitych punktów osiągnięć. Niby nic one nie dają w sensie wymiernym, ale zawsze to szkoda, gdy nabiło sie ich ponad 12 tysięcy.

Czekamy zatem do 4 grudnia - wtedy się przekonamy. A tymczasem przede mną długa droga, a po powrocie Mass Effect, Orange Box, Guitar Hero III (będę grał z Kasią) i Assassin's Creed. Tronic obiecał pożyczyć Call of Duty 4 i Two Worlds. Szkoda tylko, że nie będę miał kiedy grać, bo trzeba kupić i ustawić nowe meble w mieszkaniu. A potem będa święta - PIERWSZE ŚWIĘTA, które organizujemy w naszym domku razem!

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32